fbpx

Demokracja multimedialna, czyli wirtualna wycieczka po polskim parlamencie


Blog / Aktualności 9 lipca 2019

Wirtualna wycieczka po polskim Sejmie jest kolejnym, napawającym dumą sukcesem 3R Studio Mobile. To także szansa na powrót do korzeni parlamentaryzmu i przypomnienie szerokiej publiczności prawdziwego sensu demokracji.

Gdy w czasach Rzeczypospolitej Szlacheckiej zwoływano Sejm, w całym państwie panowało wielkie poruszenie. Jego obrady były zwieńczeniem długiego procesu odbywającego się we wszystkich zakątkach kraju. Procesu, który miał wybitnie demokratyczny charakter. Oczywiście, ówcześni obywatele mieli zupełnie inne rozumienie demokracji niż to, do którego zdążyliśmy przywyknąć. Jednak ten sposób kontrolowania władzy przez suwerena nie różnił się aż tak, od tego obowiązującego dzisiaj. Problemy, pomysły ich rozwiązania, a także inne postulaty, z którymi posłowie przyjeżdżali na zgromadzenie, były efektem ustaleń poczynionych na Sejmikach Ziemskich. Posłowie, uzyskawszy uprzednio błogosławieństwo swoich ziomków, pokonywali często wieleset kilometrów, aby dbać o prawa – swoje i swoich mocodawców. Zasada była więc bardzo podobna do obecnego systemu, za to przez blisko 500 lat zmieniła się jej realizacja.

W organizacji dzisiejszego demokratycznego państwa również chodzi o wyłonienie przedstawicieli danej społeczności, którzy mają ją następnie reprezentować w poselskich i senatorskich ławach. Jednak w przeciwieństwie do czasów I Rzeczypospolitej, prawem do decydowania o polityce kraju objęci zostali wszyscy jego obywatele – udział w dyskusji tak szerokiej grupy musiał poskutkować zbudowaniem zupełnie innych struktur dla debaty publicznej. Struktur, które zdają się być o wiele bardziej sformalizowane, przez co także odległe od zwykłego obywatela. Zdają się i często w praktyce są lub bywały, gdy polityków od reszty społeczeństwa oddzielała bariera odległości, sztywne ramy dyżurów w biurach poselskich lub kartki listownej papeterii.

Obserwując świat polityki za pośrednictwem tradycyjnych mediów można niekiedy pomylić go z osobliwym reality show. I choć w zamyśle twórców tego typu programów jest skrócenie dystansu pomiędzy jego bohaterami a widzem, to pomimo tych zabiegów, w dalszym ciągu mamy do czynienia z postaciami z telewizora – wyobcowanymi i niedostępnymi. I tacy też są politycy epoki radia i telewizji. Przez to, że znamy ich głównie z małego ekranu, zapominamy często o tym, w jakim celu udzieliliśmy im mandatu. Przykładem na zobrazowanie tej zależności może być popularny, by nie powiedzieć populistyczny frazes domagający się zmniejszenia liczby posłów w Sejmie. Widzowie politycznego reality show domagają się często oszczędności poprzez uszczuplenie składu parlamentarzystów, tracąc z oczu sedno demokratycznego ustroju i rzeczywistą misję, do której zostali powołani posłowie. Mniejsza liczba posłów oznacza przecież dla nas mniej szans na kontakt ze swoim przedstawicielem – z racji większej odległości do jego biura poselskiego, czy też okrojenia czasu który mógłby poświęcić na wsłuchiwanie się w potrzeby swoich wyborców.

Jednak ten system – tak w czasach I RP, jak i teraz – ewoluuje. Rewolucja multimedialna dała nam dostęp do nieprzebranych zasobów wiedzy, a także otworzyła kanały wymiany informacji, z których czerpią także owi wybrańcy, będący przedstawicielami lokalnych społeczności. Skontaktowanie się z posłem i senatorem, zainteresowanie ich swoją sprawą bądź własnym punktem widzenia nigdy nie było tak proste, jak teraz, w dobie nowych mediów. I rzeczywiście, każdego dnia z tego przywileju korzystają tysiące Polaków. Jednak ci aktywni i wymagający uczestnicy debaty stanowią wciąż niewielki ułamek w stosunku do ogółu wyborców. Część populacji zapewne nigdy nie będzie aktywnie uczestniczyć w szerokiej wymianie poglądów. Dzisiejszy rozwój technologii, a także świadomości społecznej pozwala jednak na zaproszenie do demokratycznego procesu milionów Polaków. I nie chodzi tutaj wcale o samo wrzucenie kartki ze swoim głosem do urny, w ramach wyborów powszechnych odbywających się raz na kilka lat.

Rewolucja multimedialna jest szansą na przemodelowanie naszych struktur społecznych i mechanizmów państwowych w taki sposób, by mogły one w większym stopniu służyć nam wszystkim. Jednak zmiana, która się z nimi wiąże nie zawsze musi oznaczać ucieczkę do przodu. Dzięki nowym technologiom możemy powrócić do sprawdzonych rozwiązań i rzeczywistego sensu rytuałów, z których dzisiaj niekiedy pozostały tylko puste schematy. To także szansa dla naszego życia publicznego, jednak potrzeba większego zrozumienia prawdziwego sensu demokratycznych procesów i roli jakiej mamy w nich sami do odegrania. Nie da się tego zrobić, bez przebicia bariery szklanego ekranu.

Jesteśmy niezmiernie radzi, że możemy brać udział w tej wielkiej zmianie świadomościowej. Wirtualna wycieczka po parlamencie, na którą zapraszamy Was wspólnie z Kancelarią Sejmu jest elementem przemodelowania myślenia o systemie republikańskim. Budynek przy ul. Wiejskiej w Warszawie powinien być kojarzony jako świątynia demokracji. By tak się stało Polacy muszą go poznać bez pośrednictwa telewizyjnych kamer, przekazujących obrazki z kolejnych odsłon politycznego reality show. Sejm jest własnością wszystkich nas i każdy z nas ma prawo mieć do niego dostęp, chociażby za pośrednictwem własnego, acz wzbogaconego o specjalne gogle, smartfonu.

Po oswojeniu tego miejsca, zrozumieniu, że przy całym swoim majestacie i powadze, jest elementem naszego, bynajmniej nie mitycznego, świata, łatwiej będzie pojąć, co tak naprawdę dzieje się w jego murach. Polski parlamentaryzm ma piękną, trwającą ponad pół millenium historię. I nie przestaje się rozwijać, także dzięki nowoczesnym instrumentom pozwalającym czerpać z nieprzebranych pokładów dobrych wzorców, a także urzeczywistniać zasadę sformułowaną przez naszych przodków przed pięciuset laty – Nihil novi nisi commune consensu, czyli: nic nowego bez nas, naszych reprezentantów i ich powszechnej zgody.

/SW/

Dla Sejmu RP przygotowaliśmy wycieczkę w wirtualnej rzeczywistości i dedykowane gogle VR.