Nudna przyszłość AR


Blog / Marketing 4 lipca 2018

Nudna przyszłość AR

Wiele osób nie do końca rozumie czym jest Rozszerzona rzeczywistość (AR). W mediach widzimy obraz AR jako narzędzia do ulepszania rzeczywistości animacjami.

Na potrzeby tego wpisu uznajmy, że AR to rzeczy, które można robić z kamerą w smartfonie inne niż robienie zdjęć i nagrywanie wideo.

Poza osobami wykluczonymi cyfrowo trudno znaleźć kogoś kto nie korzysta z platform Youtube lub Facebook.

Dla młodszych użytkowników smartfonów sprawdzanie co nowego na Instagramie czy Snapchacie jest porównywalne do sprawdzania bez dłuższej chwili namysłu nowych maili w pracy.

Patrząc na rozwój kamery jako urządzenia zobaczymy, że to co początkowo służyło do analogowego robienia zdjęć, następnie kręcenia filmów zmieniło się w narzędzie do cyfrowej produkcji foto/video. 

AR wydaje się być naturalnym krokiem do poszerzania czynności robienia zdjęć i filmów.

Cały proces tworzenia efektów specjalnych używanych z reguły w postprodukcji dzięki AR dzieje się  na Twoich oczach w czasie rzeczywistym.

Spadek cen telefonów umożliwiających nagrywanie wideo przyczynia się do wzrostu popularności platform umożliwiającym dzielenie się swoimi „interaktywnymi” treściami wizualnymi sprawiając, że coraz więcej ludzi zbliża się do używania najprostszych form AR w sposób intuicyjny.

Nadal zatem postrzegamy kamerę tak samo jak sto lat temu – jako narzędzie do rejestrowania. Bez zmiany perspektywy możemy odnieść wrażenie że ta cała rozszerzona rzeczywistość będzie nudna, w końcu to tylko naklejki na zdjęciach, tańczące hot-dogi obok Twojego siostrzeńca czy filtry z psim językiem.

Spójrzmy na to jednak z innej strony.

Zamiast postrzegania AR jako następnego kroku wideografii spójrzmy na tę technologię jako następny krok w platformach interpretujących dane (tzw. computing platforms).

Wyobraź sobie, że kamera nie tylko widzi biurko, ale też wie, że ten obiekt to właśnie biurko, a nie krzesło.

AR może wówczas stać się najszybszą formą połączenia metod analizy  i wizualizacji danych związanymi z otaczającymi nas obiektami.

Oczywiście nie potrzebujesz AR żeby wiedzieć, że stół to stół natomiast najfajniejsza część tego, że twoja kamera wie czym jest stół jest niezwiązana z kamerą per se – najważniejsze jest to, że teraz stół za pomocą kamery w smartfonie ma możliwość połączenia się z internetem i systemem do analizy, interpretacji i wizualizacji danych umożliwiając nam inną niż zrobienie zdjęcia interakcję z tym stołem.

Co się stanie jeśli damy zwykłym obiektom dostęp do internetu?

Dając nieruchomościom dostęp do internetu (Airbnb) możesz podróżować w dowolne miejsce na ziemi i znaleźć nocleg.

Auta (Über) zmieniły w kilka lat przemysł transportowy.

Twoi znajomi (Facebook, Instagram) dzięki internetowi zmienili sposób komunikacji oraz spędzania czasu wolnego.

Stół, który dostanie dostęp do Internetu może zamówić za Ciebie kolację, porównać się z innymi stołami lub sam siebie sprzedać na portalu aukcyjnym.

Ciężko powiedzieć czy potrzebujemy takich narzędzi. Biorąc pod uwagę, że dopiero po pięciu latach zrozumieliśmy, że GPS w telefonie potrafi nam dostarczyć całkiem przyzwoite aplikacje randkowe można przypuszczać, że jest wiele zastosowań kamery, których nie możemy sobie teraz wyobrazić.

◹ Co jeśli stworzymy Tindera dla psów?

W jakie możemy wejść interakcje klikając w lodówkę lub rybę?

A może AR stanie się tak samo „nudną” i czasochłonną formą spędzania czasu wolnego jaką teraz są komputery stacjonarne i smartfony?

Jedno jest pewne. Perspektywy jakie rysują nam technologie są zdecydowanie ciekawsze niż tańczące hot-dogi na naszych zdjeciach z wakacji.

Podziękowania dla @warronbebster / Twitter